środa, 3 listopada 2010

Sok z kiwi

Po ostatnim soku z ogórka dziś znowu wycisnąłem coś zielonego - kiwi.

Wskaźniki wydajności
Wycisnąłem 9 owoców kiwi o łącznej masie 873 g. Średnio jeden owoc ważył 97 g. Niestety musiałem je obrać z włochatej skórki (straszny błąd o czym dowiemy się później) i zostało mi 786 g owoców. Wycisnąłem z nich 531 g soku o objętości 505 ml (gęstość ok 1,05 g/ml). Wskaźniki wydajności wyglądają następująco:
  • wydajność brutto wynosi 578 ml/kg (505ml/0,873kg), lub procentowo 57,8%,
  • wydajność netto wynosi 642 ml/kg (505ml/0,786kg), lub procentowo 64,2%,
  • zapotrzebowanie brutto wynosi 1,73 kg/l (0,873kg/505ml) czyli potrzebujemy ok 18 kiwi na litr soku
  • zapotrzebowanie netto wynosi 1,56 kg/l (0,786kg/505ml),
Moja wyciskarka nie bardzo poradziła sobie z pełnym wyciśnięciem owoców za pierwszym razem. Wrzuciłem więc wytłoczyny jeszcze raz do komory. Jeszcze trochę soku dało się wycisnąć z tymże już był gęstszy. Można by też go nazwać rzadką pulpą - zależy od punktu widzenia. Na koniec zostało mi 149 g resztek.

Wskaźniki pracochłonności
Owoce obierałem po kolei i potem opłukiwałem pod kranem z włosków i resztek. Łącznie zajęło mi to 19m 43s. Nie była to przyjemna czynność bo strasznie monotonna i delikatna. Nie chciałem za grubo obierać by nie stracić cennego miąższu. Z tego powodu na jedno kiwi poświęciłem średnio aż 2m 11s. Wyciśnięcie było szybkie i zajęło 2m 45s (1m 45s - pierwsze tłoczenie, 1m 00s - drugie tłoczenie). Jak widać przy soku z kiwi trzeba się trochę napocić:
  • pracochłonność częściowa wyniosła 44m 19s / l (22m 23s/0,505l), co jest wynikiem tragicznym, znacznie dłuższym od obecnego rekordzisty - soku pomarańczowego - o ponad 50%
  • pracochłonność całkowita - czyli wyciskanie i sprzątanie (9m 40s) 53m 59s / l - niemalże godzina, brrr.....
A wszystko przez to obieranie.

Wartości odżywcze
Wartości dotyczą 100 g owoców bez skórki Źródło: Amerykańska baza składników odżywczych
  • Kalorie - 61
  • Woda - 83,07 g
  • Białko - 1,14 g
  • Tłuszcz - 0,52 g
  • Węglowodany - 14,66 g (z czego cukry to 8,99 g)
  • Błonnik - 3,0 g
  • Betakaroten - 52 µg
  • Witamina A - 4 µg (87 IU)
  • Witamina B1 (tiamina) - 0,027 mg
  • Witamina B2 (ryboflawina) - 0,025 mg
  • Witamina B3 (witamina PP, niacyna) - 0,341 mg
  • Witamina B5 (kwas pantotenowy) - 0,183 mg
  • Witamina B6 - 0,063 mg
  • Witamina C - 92,7 mg
  • Witamina D - 0 mg
  • Witamina E - 1,46 mg
  • Witamina K - 40,3 µg
  • Sód - 3 mg
  • Potas - 312 mg
  • Wapń - 34 mg
  • Fosfor - 34 mg
  • Magnez - 17 mg
  • Żelazo - 0,31 mg
  • Cynk - 0,14 mg
  • Miedź - 0,130 mg
  • Mangan - 0,098 mg
  • Selen - 0.2 µg
  • Foliany (witamina B9, kwas foliowy) - 25 µg
Zastosowanie
Kiwi jest bogatym źródłem witamy C. Jeden owoc (70-100g) zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na witaminę C u dorosłego człowieka. Co ciekawe, nawet po 6 miesiącach przechowywania pozostaje w nim 90% witaminy C. Kiwi zawiera również dużo witamin z grupy B, witaminę E oraz małe ilości witaminy A. Znajdujemy w nim także sporą ilość potasu (100 g pokrywa ok 10% dobowego zapotrzebowania), który stabilizuje ciśnienie krwi i reguluje rytm serca. Owoce te obfitują też w inne ważne składniki mineralne: fosfor, regulujący gospodarkę wapniowo-fosforanową, wapń i witaminę K dla zdrowych kości oraz magnez, który dba o kondycję układu nerwowego.

Pestki kiwi zawierają dużo kwasów tłuszczowych z grupy omega-3 gdyż składają się średnio z 62% kwasu alfa-linoleonowego (ALA), co czyni je drugim najbardziej wartościowym źródłem tego tłuszczu. Z badań przeprowadzonych w Norwegii wynika że zawarte w kiwi witamina E i kwasy omega-3 rozrzedzają krew niwelując ryzyko powstania zakrzepów. Kiwi jest też bogate w karotenoidy: beta-karoten, luteinę i zeaksantynę, które jak pamiętamy działają korzystnie na wzrok.

Okazuje się, że skórka kiwi jest jadalna! Kto by przypuszczał? I to w niej znajduje się najwięcej błonnika a bezpośrednio pod skórką zmagazynowana jest większość witamin. Obierając kiwi do jedzenia lub soku tracimy sporo tych cennych składników, dlatego już nigdy nie będę ich obierał do soku i spróbuję jeść owoce ze skórką. Dzięki dużej ilości błonnika kiwi posiada właściwości przeczyszczające.

Niestety kiwi może uczulać. Zawiera bowiem enzymy z grupy peptydaz, aktynidynę lub papainę, który rozkłada białka i może być przyczyną pojawienia się objawów alergicznych (podobnie jak przy papai czy ananasie). Reakcja uczuleniowa może polegać na lekkim drapaniu w ustach, poceniu się, bólach gardła, opuchnięciu języka i twarzy, wysypce, wymiotach a nawet w najgorszych przypadkach kłopotach z oddychaniem. Aktynidynę używa się w przemyśle spożywczym do zmiękczania mięsa oraz to z jej powodu kiwi nie nadaje się do deserów z mlekiem czy galaretką. Enzym ten trawi białka mleka i białka kolagenowe w żelatynie powodując, że deser się rozpłynie lub nie stężeje. Podobno gotowanie kiwi przez kilka minut może temu zapobiec.

Kiwi znalazło też zastosowanie w przemyśle kosmetycznym. Drobne pestki są dobrym materiałem ścierającym, dlatego znalazły zastosowanie przy produkcji peelingów do ciała. Kwasy zawarte w owocach mają właściwości rozjaśniające i wykorzystuje się je w kremach oraz maseczkach do twarzy. Źródła: Wikipedia i Wegetarianie.pl

Niech nikt się nie dziwi, że jem ze skórką włochate kiwi!

21 komentarzy:

  1. Tym razem opublikowany "na dobre" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze jedno. W ramach ulepszania bloga dodałem pod postem (między sekcją Autor i Etykiety) opcję Opinii. Można zagłosować jak komuś się artykuł spodobał lub nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. już skomplementowałem Twój blog na kotlet.tv ale jeszcze raz chciałbym napisać,że blog o świeżych własnoręcznie wyciskanych sokach to fajny i oryginalny pomysł :-) dbam o formę więc staram się pić takie soki jak najczęściej (choć moja sokowirówka to zabytkowy sprzęt heh) tylko ze moje soki to takie podstawowe warianty: sama marchew lub marchew+jabłka ewentualnie marchew+buraki ale śledząc Twój blog na pewno wypróbuje inne polecane przez Ciebie warianty :-) ten czas podany co do sekundy i te wskaźniki :-) pracochłonności i wydajności to niezły motyw heh Ty te soki robisz i analizujesz w laboratorium czy może masz biznes ze świeżymi sokami?
    pozdrawiam marcin

    OdpowiedzUsuń
  4. z przyjemnością wypiłabym teraz taki sok :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @marcin: Dzięki, że podoba ci się pomysł. Zauważyłem, że nie ma nic takiego w sieci bo sam szukałem takich informacji. Musiałem więc pokonać własne lenistwo i samemu go stworzyć. Nie ma znaczenia jaką masz sokowirówkę i co wyciskasz. Ważne, że to robisz i to w miarę regularnie.

    Co do mojego laboratorium to mam:
    - wyciskarkę do czarnej roboty
    - wagę elektroniczną (max 5kg) do ważenia
    - stoper do mierzenia czasu (pamiątka z czasów gdy biegałem)
    - notatnik i długopis
    - butelkę od mleka mojego bobasa, do mierzenia objętości
    Soki to nie mój biznes tylko część diety a blog to hobby. Z zawodu jestem komputerowcem, co niestety objawia się dużą liczbą wyliczeń w postach ;)

    Możesz mi powiedzieć gdzie ten komplement na 'kotlecie' się znajduje?

    @Paula: Soczek dobry ale jak się okazuje i skórka i pestki (odpady) to też samo zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  6. ależ owszem czemu nie :-) przeglądając przepisy na kotlecie trafiłem na czerwony barszcz a'la macchiato i tam Twój komentarz oraz link do blogu :-) ja także dodałem komentarz

    ''barszczyk jest najlepszy na rozgrzanie w chłonny jesienne popołudnie,ja mam w planach zrobić barszcz czerwony z kołdunami czy jakoś tak (takie pierożki z farszem z mięsa mielonego) ale sok z surowych buraków to tez ciekawa i zdrowa opcja,chociaż ja czystej esencji nie kosztowałem tylko próbowałem zamieniając mój standardowy zestaw jabłko+marchew na marchew+burak i buraki dały taki fajny słodkawy posmak,nawet mi smakowało,tak więc polecam

    p.s Sokomaniak Twój blog to fajny pomysł,świeże własnoręcznie przygotowywane sok to ekstra sprawa :-) no i niezłe te wskaźniki wydajności i pracochłonności (częściowa i całkowita),czas podany co do sekundy heh
    czy Ty te soki robisz i analizujesz w laboratorium ;-)''

    pozdrawiam marcin

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiwi lubie i jadam , dodaje te do soku ,ale jakos ta skorka wlochata mnie odstrasza! :-(
    A jestes pewien Sokomaniaczku ,ze jest jadalna??
    :-))
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  8. @Gosia: Przeczytałem w sieci i też byłem w szoku. Wiadomo, że skórkę trzeba wymyć to może większość włosków odleci. Spróbuję zjeść kiwi ze skórką i zdam relację.

    Poza tym wszystkie rzeczy są jadalne. Tylko niektóre raz w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No proszę- prawie dwukrotnie więcej witaminy C niż sok pomarańczowy. Znaczy dużo lepiej nadaje się do wódki... Dzięki, informacja jak znalazł na sobotni wieczór po ciężkim tygodniu i pewnie przed następnym takim...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ha, kiwi ze skórką? włochatą w dodatku ;-), różne cuda jadłam zaczynając przygodę z raw food, ale nie pomyślałam, że skórka kiwi jest jadala ;-), przetestuję i dam znać czy będzie to raz w życiu hi hi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dosc ze pyszny to jeszcze taki wartościowy. Nie myslalam że ma AZ TYLE witamin ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez nie wiedziałam o tylu witaminach. A kiwi uwielbiam - kurcze, nie piłam soku! Musze to nadrobić, koniecznie i póki jest dobre kiwi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam nowe czytelniczki/czytelników!

    @Maczeta: nie truj się tyle i zrób sobie drinka tylko z owoców ;) Aczkolwiek jesteś usprawiedliwiony biorąc pod uwagę to co się dzieje w okół i co opisujesz u siebie na blogu.

    @Ania: Sam tez się zabieram ale na razie mi nie skoro

    @Emma: Ja też zawsze myślałem ze witamina C to cytryna - a okazuje się, że są lepsze źródła.

    @Kuchareczka: jedz i pij kiwi ;) Choć jak widać i 'odpady': skórka i pestki ma też mnóstwo cennych składników

    OdpowiedzUsuń
  14. @ Sokomaniak
    Ale mój sposób spożywania naturalnych soków dostarcza też kalorii- więc może być jeszcze zdrowszym, pełnowartościowym posiłkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj!
    Twój blog jest wspaniały. Mówię to jak zwolennik zdrowego trybu życia. Bardzo lubię świeże soki z owoców i warzyw.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. @Tome,: oby więcej takich czytelników jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zjadłem wczoraj kiwi ze skórką. Było trochę żucia ale w smaku nie najgorsze. Nie miałem żadnych sensacji żołądkowych i nadal żyję. Znaczy da się zjeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest jeszcze kiwi mrozoodporne, do uprawiania w naszym klimacie. Ono zupełnie nie ma włosków, więc się zjada jak winogrona.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny blog - garść rzetelnych i interesujących informacji! Dodaję te stronę do ulubionych i dołączam do grona stałych czytelników. Pozdrawiam. Piotr

    OdpowiedzUsuń
  20. @Wojciech Majda - nigdy takiego nie spotkałem ;( Ale rekomendacje i pomysły na Twoim blogu są interesujące więc jak będę miał swój wymarzony ogródek to posadzę coś takiego (może w jakiejś gildii roślinnej)

    @Anonimowy/Piotr - witam i dzięki za komplement.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tak tylko o tej skórce od kiwi:)
    Jem dużo kiwi i nawet jak nie identyfikowałem się z RAW, to od zawsze jem kiwi ze skórką i czuje się lekko dziwnie, że nie pomyślałem nigdy, że to dziwne:)
    Ale sedno jest takie, ze mnie skórka nie zabiła (jeszcze:))

    OdpowiedzUsuń

Reklama

Spodobał Ci się wpis i chcesz być informowany o nowych postach? Zostań stałym czytelnikiem i dołącz do kanału RSS. Najprościej jest to zrobić używając czytnika RSS Dodaj do Google (trzeba mieć konto/email Google). Czym jest RSS wytłumaczy Ci Wikipedia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj do