czwartek, 30 grudnia 2010

Sylwestrowe porządki, czyli czyszczenie wyciskarki

"O zgrozo!" - wykrzyknąłem, kiedy odkręciłem zacisk mocujący komorę. Zebrało się tam sporo resztek, które zaczęły już lekko się psuć i nabierać puszku. Niestety nie uwieczniłem tego na zdjęciu a jedynie rezultat po czyszczeniu widać powyżej.

Zaczęło się to od tego, że czyściłem wyciskarkę po zrobieniu soku i zobaczyłem, że coś w zacisku zaschniętego siedzi. Były to resztki cieciorki, którą moja żona mieliła dla naszego maluszka kilka dni temu. Zabrałem się za skrobanie nożem, ale ciężko się tam było dostać. Myślałem więc jak by to wyczyścić. Cztery śrubki mocujące patrzały na mnie jakby mówiły: "odkręć nas!". Odkręciłem i zobaczyłem, że to co było na wierzchu to nic w porównaniu ze skarbami spod zacisku. Wrzuciłem do wody, wyszorowałem, wytarłem maszynkę i znów jest jak nowa.

Moja maszyna już jest gotowa na Sylwestrową imprezę!

Chcesz mieć taką maszynę? Kup ją na Amazonie!

piątek, 24 grudnia 2010

Przepis jak zrobić Nutellę domowym sposobem

Post świąteczny, nietypowy, mam nadzieję że ciekawy, z dużą ilością zdjęć. Prezent dla Wiernych Czytelniczek i Czytelników obecnych i przyszłych. Ze swojej strony składam Wam najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i dużo zdrowia w nowym roku.

Bardzo lubię Nutellę, choć wiem że nie jest zdrowa. Postanowiłem więc w zaciszu domowym stworzyć coś nutellopodobnego, co nie tylko nie szkodziłoby mi (psuło zęby i powodowało otyłość) ale było odżywcze i korzystne dla zdrowia.

Rozszyfrowujemy etykietę
Nutella zwana jest czasem kremem orzechowym lub czekoladowym. A to zabawne bowiem orzechów czy czekolady (a właściwie kakao) jest tam niewiele. We Włoszech na przykład nie można jej nazwać kremem czekoladowym bowiem nie zawiera wystarczającej ilości kakao. To w sumie tak jak nazywanie wody z odrobina koncentratu w kartoniku sokiem owocowym. Spójrzmy na listę składników tego kremu w Anglii (w Polsce podobny).

Spis zaczyna się od cukru wiec jest go najwięcej. Dzięki uprzejmości producenta wiemy, że jest go tam 55g na 100g - czyli ponad polowa tego zdrowego kremu to cukier! Dalej mamy olej roślinny, który według moich szacunków stanowi jakieś 15% objętości. Na opakowaniu dokładnie nie podano, ale jest drugi w kolejności przed orzechami, których jest 13%, więc oleju musi być więcej. Jasne więc jest, że Nutella składa się głównie z cukru i tłuszczu (70%). Tanie, więc i dobre dla producenta, ale niezbyt dla konsumenta tej ambrozji. Dopiero trzecie w kolejności są orzechy laskowe (13%), odtłuszczone kakao (7.4%) i odtłuszczone mleko w proszku (6,6%). Czyli to na czym skupiają się reklamodawcy, wmawiający nam jaka to Nutella jest wspaniała, a co stanowi trochę ponad ćwiartkę objętości (27%). Pozostałe około 3% to dodatki jak: serwatka w proszku (w Polsce czyste białko - laktoza), emulgator - lecytyna sojowa i aromat - wanilina.

Do czego służy lecytyna? W produkcji słodyczy redukuje lepkość, zastępuje droższe składniki, kontroluje krystalizacje cukru i płynność czekolady, pomaga w utrzymaniu konsystencji mieszaniny niejednorodnych składników i przedłuża żywotność produktów na półce sklepowej. W naszym przypadku zapobiega rozwarstwieniu się kremu na tłuszcz, cukier i osad. Czyż to nie piękne?

Składniki
Trochę ponarzekałem, czas przejść do konkretów. Stworzyć coś podobnego nie będzie łatwo bo nie mam na zapleczu laboratorium chemicznego. Ale mam te najważniejsze półprodukty, dzięki którym stworze swój krem orzechowo-czekoladowy. Oto one:
  • 100g cukru, najlepiej nierafinowany, brązowy (20% objętości)
  • 100g masła (20%)
  • 150g orzechów laskowych (30%)
  • 150g suszonych ziaren kakaowca (30%). To akurat może nie być łatwe do zdobycia wiec dobrej jakości kakao powinno wystarczyć. Swoje ziarna kakao kupiłem na eBayu i nie były zbyt tanie.
Wykonanie

Masło rozpuszczam w garnku
Do masła dodaje cukier i mieszam do uzyskania jednolitej konsystencji, potem odstawiam do wystygnięcia
Mielę ziarna kakaowca, wcześniej obrane z łupiny. Mielę je dwukrotnie dla uzyskania gęstej konsystencji. Tu uwaga, należy wrzucać ziarenka powoli, najwyżej kilka na raz by maszyna się nie zablokowała.
Następnie mielę orzechy obrane uprzednio ze skórki w swojej wyciskarce. Udało mi się niemal wycisnąć z nich olej. Widać spadającą kropelkę na zdjęciu.
Wszystkie składniki wrzucam do miski i dokładnie mieszam. Ponieważ "makaroniki" były bardzo twarde musiałem je ubić tłuczkiem-tłoczkiem.
Gotowe, można nakładać do słoików lub konsumować od razu
Podsumowanie
Nutellę domowym sposobem robiłem pierwszy raz jako eksperyment. Trochę zawiodłem się bo nie wyszło tak jakbym się spodziewał. Naiwnie myślałem, że wyjdzie taki gładki krem jak w oryginale. Co można zmienić w przyszłości? Zamiast zwykłego cukru użyć cukru pudru, nie będzie wtedy czuć grudek cukru w kremie. Po całkowitym wystygnięciu masy okazało się, że nie mam kremu tylko sztywna bryłkę czekolady. Wtedy stało się dla mnie jasne dlaczego Ferrero używa płynnego tłuszczu roślinnego - właśnie po to by otrzymać rzadką konsystencje kremu - a aby to wszystko trzymało się kupy dodaje lecytyny. Tak wiec w przyszłości użyję trochę dobrego oleju np z migdałów lub całkiem zastąpię nim masło. Poza tym smak jest nie ten, bardzo mocno czekoladowy i trochę gorzki (wina nierafinowanych nasion kakaowca). Mnóstwo pracy kosztowało mnie też obieranie orzechów i fasolek kakao. Naprawdę, spędziłem nad tym kilka godzin, więc następnym razem rozejrzę się za już obranymi.

Jak na razie słoik poszedł do spiżarni i będę go używał do płatków śniadaniowych. Na chleb niestety już posmarować się nie da ;) Ale nie zniechęciłem się i nadal będę eksperymentował z moja wyciskarką.

środa, 22 grudnia 2010

Czy ekologiczna marchewka da więcej soku?

Kupiłem niedawno marchewkę ekologiczną (ang "organic"). Byłem ciekaw czy da się wycisnąć z niej więcej soku i czy będzie smaczniejszy w porównaniu z sokiem ze zwykłej marchewki.

Po pierwsze, wyciśnięcie zajęło mi dużo mniej czasu bo nie obierałem korzeni tylko je wyszorowałem. Stwierdziłem, że skoro są "organic" to mogę sobie na taką ekstrawagancję pozwolić. W związku z tym uniknąłem też strat, które na skutek obierania wyniosły ponad 25% masy.

Sok w smaku był bardzo dobry i słodki - do druga zaleta. Faktem jest, że na co dzień na sok kupuję marchewkę raczej średniej klasy. Stąd pewnie goryczka w napoju kiedy to wszystkie niedoskonałości się kumulują i eksponują.

Wydawało mi się, że użycie marchewki lepszej jakości (bardziej soczystej?) przyczyni się do uzyskania lepszej wydajności. Niestety, na pytanie postanowione w temacie odpowiedź brzmi: nie. Z 2,665 kg warzyw wycisnąłem 1,269 kg soku. Daje to wydajność netto 48,6% czyli zbliżoną do tego, który uzyskałem ze zwykłej marchewki (49,7%). Warto jednak zaznaczyć, że nie było obierania, więc tyle samo wynosi tutaj wydajność brutto, podczas gdy przy obraniu surowca otrzymaliśmy jedynie 37.1%.

Nie można zapomnieć o największej wadzie - cenie. Taka marchewka jest około dwukrotnie droższa od najtańszej, i o połowę droższa od tej ze "średniej półki". Mam więc nadzieję, że jest tego warta i nie była tuczona chemikaliami. Te zwykłe marchewki czasami są tak ogromne, że nie mam wątpliwości, że były potężnie nawożone. Problem w tym, że nie ma jak tego sprawdzić i trzeba wierzyć w to co supermarket nam mówi. A ja jestem daleki od tego.

Niestety jedynym sposobem by wiedzieć co się je, jest jedzenie darów natury ze swego ogrodu, sadu, pola czy chlewika. Ale jest to rarytas dla niewielu.

A Ty wierzysz w produkty ekologiczne?

czwartek, 16 grudnia 2010

Reklamy na blogu czyli kolejny "stracony" bloger


W końcu po przerwie nowy wpis. Ale o czym? Zamiast o pysznym soku to o marnych pieniądzach i reklamie. Tak jak wielu blogerów poddałem się nurtowi komercjalizmu i postanowiłem umieścić reklamy by coś zarobić na swoim blogu. Choć niezupełnie.

Jak to działa?
W prawej kolumnie umieściłem ogłoszenia z programu Bankiera. Moja strona partnerska to investboy.systempartnerski.pl. Po wejściu na tą stronę ukaże się lista produktów finansowych. Jeśli ktoś wybierze jeden z nich, wypełni formularz i nabędzie ten produkt wtedy ja otrzymam prowizję. Nie ma ona jednak wpływu na osobę nabywającą ten produkt finansowy. Nie kosztuje jej to nic.

Dlaczego?
Wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Zawsze lepiej mieć złotówkę niż jej nie mieć. Głównie założyłem sobie to konto by samemu z niego korzystać! Tak, jest to możliwe. Mogę kliknąć w link jakiegoś produktu i dostanę za niego prowizję. Mam sporo Lokat Optymalnych w Open Finance. Będę otwierał pewnie kolejne więc zrobię to przez ten system partnerski i zarobię pewnie jakieś dodatkowe 0.01%. No cóż, grosz do grosza a będzie kokosza. Ale oczywiście jeśli Czytelnik(czka) chce skorzystać to nie będę bronił.

Co mnie wyróżnia?
Po pierwsze, nie będę naganiał nikogo do korzystania z linków partnerskich. Bloga piszę dla przyjemności i jak nie zarobię grosza to nic się nie stanie. W sumie mam dobrą pracę i nie muszę blogować dla zarobku.

Po drugie, jak już namawiam, to na rzeczy które sam sprawdziłem i z których aktywnie korzystam. Świetnie oprocentowane Lokaty Optymalne w Open Finance funkcjonalne i darmowe eKonto w mBanku to kamień węgielny moich finansów osobistych. Korzystam z nich od lat i jestem bardzo zadowolony (albo jeszcze bardziej). W sumie nie potrzebują one reklamy, przynajmniej w światku blogerów finansowych, który odwiedzam.

Po trzecie, jak już namawiam, to nie na kredyty, ubezpieczenia i inne "produkty finansowe" wyciągające pieniądze z kieszeni Czytelnika. Na stronie głównej, na którą mam wpływ, umieściłem produkty oszczędnościowe, które raczej pomnożą majątek (lokaty) albo z niego nic nie uszczkną (darmowe konta). Ale jak ktoś już musi wziąć kredyt, wybierze coś z oferty i "kliknie" przez mój link partnerski, to się nie obrażę.

Co polecam?
Lokata Optymalna w Open Finance. Najwyższe oprocentowanie na rynku (może są inne oferty lepsze o ułamek procenta ale zazwyczaj mają haczyki albo są tymczasowe). Kapitalizacja dzienna a więc omijamy podatek profesora Belki. Lokata na 5% to 5% zysku dla nas a nie 4.05% (minus podatek od odsetek 19%). No i najważniejsze - pełna obsługa przez Internet - nic nie trzeba podpisywać ani iść do placówki. Wystarczy przelać pieniądze na konto przysłane w mailu. Idealne dla kogoś przebywającego za granicą - jak ja. Lokaty są bezpieczne, deponowane w Getin/Noble Banku i są objęte Bankowym Funduszem Gwarancyjnym. Korzystam z tych lokat już od ponad roku.

Internetowe eKonto w mBanku mam już jakieś 10 lat. Założyłem je będąc na studiach i nigdy nie zapłaciłem grosza za prowadzenie. Przelewy kiedyś kosztowały 50 groszy ale teraz są darmowe. Doskonałe dla kogoś kto woli większość operacji wykonywać przez internet i nie potrzebuje placówek, które są tylko w dużych miastach. Za darmo można wypłacać pieniądze z bankomatów BZWBK i Euronet. Mają doskonały system bankowości elektronicznej i powiązane produkty, z których korzystam: Supermarket Funduszy Inwestycyjnych i eMakler. Polecam także konto biznesowe - mBiznes. Korzystałem z niego jak miałem swoją jednoosobową firmę w Polsce. Brak opłat za prowadzenie konta, darmowe przelewy do ZUS i US, integracja z moim kontem osobistym. Dla początkującego przedsiębiorcy idealne rozwiązanie.

Konto osobiste w BZ WBK mam od ponad roku do trochę innego celu. Nie mam tam konta złotówkowego tylko walutowe w funtach brytyjskich. Jest darmowe i przydaje się do trzymania waluty. Lepsze to niż trzymanie banknotów pod poduszką. Pieniądze można pobrać bez prowizji w placówce banku i również przelewy są darmowe (5 pierwszych). Używam go głównie do korzystania z Walutomatu i Internetowego Kantoru. Dla obu przelewy z BZ WBK są darmowe i prawie natychmiastowe.

Na koniec dwa konta których osobiście nie mam ale ma rodzina i jest zadowolona:
Konto Optymalne w Open Finance i Konto osobiste w Polbanku. Oba darmowe, z przyzwoitym oprocentowaniem na rachunkach oszczędnościowych, darmowymi bankomatami i kartą debetową.

Słowo na zakończenie
Odsłoniłem tu swoją drugą pasję: oszczędzanie i inwestowanie. Z pozoru nie do końca współgra z tematyką bloga miłośnika soków. Ale według mnie te dwie rzeczy mają wiele wspólnego albowiem są pochodnymi mojego dążenia do lepszej przyszłości. Pijąc soki dbam o zdrowie i mam nadzieję dłużej będę cieszył się życiem. Oszczędzając zapewniam sobie środki aby nie umrzeć z głodu i nie spać pod mostem podczas tego dłuższego życia. Niestety jestem sceptykiem co do przyszłości ZUS i emerytur z niego dla mojego pokolenia z lat osiemdziesiątych.

A czy Ty dbasz o kondycję swoich finansów tak samo jak o kondycję swojego ciała i ducha?

Reklama

Spodobał Ci się wpis i chcesz być informowany o nowych postach? Zostań stałym czytelnikiem i dołącz do kanału RSS. Najprościej jest to zrobić używając czytnika RSS Dodaj do Google (trzeba mieć konto/email Google). Czym jest RSS wytłumaczy Ci Wikipedia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj do